Komisja morderstw

Redbad Klynstra: to ostry manipulant

– Ma badawcze, nieruchome spojrzenie spod powiek, mówi bardzo powoli, cedząc słowa. W ten sposób potrafi skutecznie zawładnąć psychika ludzi – mówi Redbad Klynstra o granej przez siebie postaci Romana Wernera, guru sekty, występującym w odcinku 7. serialu „Komisja morderstw”.

Role ponurych indywiduów trzymają się Pana mocno…
 
– Jako aktora bardzo mnie to satysfakcjonuje. To truizm, ale role czarnych charakterów na ogół są znacznie ciekawsze niż postaci zacnych.

Tym razem gra Pan Romana Wernera, guru ponurej sekty…

– Bardzo ponurej, bo podejrzewanej o składanie ofiary z ludzi. Autorzy scenariusza oparli się na autentycznych faktach, na działalności na Dolnym Śląsku sekt w okresie panowania niemieckiego i na pewnej sekcie, która działała tu w latach dziewięćdziesiątych.

A co to za typ indywidualnie, ten Werner?


– Ostry manipulant, mający osobliwy dar wpływania na ludzką podświadomość. Ma badawcze, nieruchome spojrzenie spod powiek, mówi bardzo powoli, cedząc słowa. W ten sposób potrafi skutecznie zawładnąć psychika ludzi. Może niektórzy pamiętają takiego czarodzieja rosyjskiego, który nazywał się Kaszpirowski i w ten sposób mówił. Trochę się na nim wzorowałem. (śmiech)

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Krzysztof Lubczyński.