Komisja morderstw

Michał Czernecki: z nosem przy ziemi

– Gdy potrzeba, tacy zwykli rzemieślnicy jak Badura uzupełniają, wspomagają owych policyjnych „artystów” – mówi Michał Czernecki, grający komisarza Badurę w serialu „Komisja morderstw”.

Co „prosty” komisarz Badura robi w tym gronie prawdziwych „Sherlocków Holmesów”?
– To taki typowy policjant, z nosem przy ziemi, taki policyjny „pies” w ludzkiej postaci. To raczej prosty chłopak, który z pewnym sceptycyzmem patrzy na to jak śledczy z Komisji Morderstw unoszą się trochę nad ziemią ze swoimi koncepcjami, ze swoimi fantazyjnymi hipotezami. Tak przynajmniej on uważa.

Rutyniarz?
– Po trosze tak, ale nie rutyniarz w złym tego słowa znaczeniu, czyli ktoś kto pracuje „na pamięć”, byle jak. Raczej w tym sensie, że Badura mocno trzyma się realiów, nie jest skłonny do bujania w obłokach i fantazji.

Ale okazuje się, że „fantazje” Komisji Morderstw często prowadzą na właściwy trop…
– To prawda, ale to nie znaczy, że tacy policjanci jak Badura nie są potrzebni. W większości śledztw potrzebny jest zwykły realizm i zdrowy rozsądek we wnioskowaniu. Gdy potrzeba, tacy zwykli rzemieślnicy jak Badura uzupełniają, wspomagają owych policyjnych „artystów”.

To jakby dwie strony pracy policyjnej…
– Tak i w „Komisji morderstw” obie te strony przeglądają się w sobie jak w lustrze. Ci od „fantazji” przypominają sobie dzięki temu o potrzebie zachowania zdrowego rozsądku w pracy śledczej, a tacy jak Badura był może przy okazji łykają trochę tej fantazji, czasem z pożytkiem dla siebie.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Krzysztof Lubczyński